Silva Rerum

Numer 1 (7) 2004


Menu

Od redakcji
Karczma
Z dziennika
Recenzje
Felietony
Opowiadania


Od redakcji

Wstępniak
Spis treści
Redakcja


 

 

I ty możesz zostać fajterem



Paweł Placek Ciesielski


Witam Was serdecznie.

Spotykam się już po raz siódmy i to w dodatku w niezwykłych okolicznościach, bowiem obecny numer poświęcony jest tematyce wojennej. Myślę, że wątek ten jest aktualny i bliski każdemu mężczyźnie. Wszak już w dzieciństwie biegaliśmy po osiedlach z plastikowym pistoletem w ręku, na sesjach grywaliśmy albo nadal grywamy wojownikami i najemnika, a co niektórzy z nas odbyli już służbę wojskową. Sam ostatnio odwiedziłem panie z komisji przedpoborowej, a w lutym czeka mnie dogłębne badanie.

Tak, więc redakcja Silva Rerum postanowiła być bliższa sercu, każdego mężczyzny i zafundowała czytelnikom numer specjalny. A w nim pomysły na sesje, patenty na ciekawych bohaterów oraz artykuły, które mają na celu pomóc wam w odgrywaniu ról. Mamy nadzieję, że zaserwowane przez nas propozycje przypadną wam do gustu.

Na bogato zdobionych arrasach często widnieli rycerze w pełnej patosu pozycji gotowi do największych poświęceń. Blask słońca odbijał się od ich nieskazitelnie czystych zbroi, a aura chwały i bohaterstwa otaczała ich sylwetki. Wzorowi rycerze istnieli w pieśniach bardów i w nadwornych legendach. We wzorach i ideałach nie było miejsca dla walczących najemników i zwykłych wojaków. To oni przelewali swoją krew w imię idei zamożnych panów. Ginęli szybko i po cichu przysparzając swym panom glorii i chwały. Wojna to nie dzielni rycerze i ich giermkowie, wojna to nie romantyczne uniesienia bardów, wojna to nie dowodzący żołnierzami kniaziowie.

Prawdziwa wojna to znój, pot i krew przelana bezpotrzebnie i co ważniejsze bezmyślnie. Człowiek od wieków doskonalił się w metodach bezsensownego mordu, aż osiągnął niekwestionowane mistrzostwo. W ciągu jednej chwili potrafimy przetransportować na drugą półkulę śmiercionośną broń niszczącą setki istnień. Wystarczy tylko rozkaz jakiegoś szaleńca by miasta obróciły się w perzynę pozostawiając po sobie tylko zgliszcza, zagładę i śmierć. Do mistrzostwa my - ludzie opanowaliśmy zadawanie bólu. Wraz z rozwojem technologii zmieniał się tylko zasięga rażenia, idea pozostał ta sama.

Wojna to obłęd. Wojna to napal, który wypala ludzi pozostawiając tylko zwęglone skorupy. Wojna to chemikalia wyżerająca niewinnych. Wojna to podeptane marzenia. Wojna to śmierć człowieczeństwu. Sto tysięcy zabitych to sto tysięcy świeczek zdmuchniętych jednym oddechem. To sto tysięcy umysłów, pamięci, miłości, doznań, światów... wszechświatów pogrzebanych.

Mam nadzieję, że za kilkadziesiąt lat, kiedy ludzkość dokona własnej masowej eksterminacji nie znajdzie się ani jeden arras upamiętniający nasze "dokonania". Bo boję się myśleć co mogłoby się na nim znaleźć, a na pewno nie będzie to rycerz w lśniącej zbroi.

Dobranoc


"To nie bomby zabijają ludzi, to ludzie zabijają ludzi"
THCulture - bojownicy o prawdę i pokój.



Do góry




 

Copyright (C) 2002 - 2004 Silva Rerum wszelkie prawa zastrzeżone
MAIL TO WEBMASTER